Zielonym do góry, czyli o należący do mnie kanabisie polepszaj się.

Zielony chaszcze falujących na wietrze roślin. Ładny widok. Co się jednak kryje w gąszczu, innymi słowy co w trawie piszczy. Ano Cannabis. Lecz który? Niegdyś, dawno, dawno temu była to jedna roślinka. Uczeni utrzymują, że jest jedną z pierwszych udomowionych przez człowieka roślinek. Z prądem dziejów i dzięki wybiórczej hodowli cannabis pokierował się dwoma ścieżkami. W jednej gałęzi przyrastał poziom, dziś zwanego THC, w pozostałej niemniej zyskiwał na znaczeniu CBD. Rośliny z wyższą treścią psychoaktywnego kannabinoidu znalazły przeznaczenie w lecznictwie. Ich rosłe kwiatostany w okresie dojrzałości zamieniają się w nasiona marihuany.

Dualizm istoty marihuany budzi niemało kontrowersji dookoła tej rośliny. Kwiaty i nasiona konopi napiętnowane złą sławą wywołały nie jedną burzę i nie jednego pozbawiły wolności w metaforze i w sensie dosłownym. Aczkolwiek z ogromnym sprzeciwem, kierowane są dociekania naukowe nad spożytkowaniem marihuany w lecznictwie i przemyśle farmaceutycznym. Naukowcy znajdują przeznaczenie dla marihuany w coraz to większej liczbie chorób. Jednakże w odbiorze socjalnym uważana jest do tej pory za używkę.
Pozostała gałąź szczepu marihuana ma mniej gwałtowną historię. Spora zawartość CBD, będącego przeciwieństwem THC, wyznaczyła jej inną funkcję do spełnienia. Nie, nie, nie walczymy z THC przy pomocy CBD. Nie tu rozwiązanie. Wysokie i smukłe rośliny konopi i ich żylasta budowa spowodowały, że idealnie nadają się na liny. Przez dzieje były istotą przemysłu powroźniczego. Bez konopi nie byłoby lin na żaglowcach, nie powstałyby żurawie do rozładunku zboża z barek do spichlerzy. Swoją drogą to fascynujące czy w Średniowieczu powstał przynajmniej jeden sklep z nasionami marihuany. Pochodzi z dalekiej Azji, więc pewnie właścicielem sklepu był handlarz z Chin.
Aby poprawić wygląd marihuany, powinniśmy postarać się o wprowadzenie nowych i rozsądnych uregulowań prawnych.



Źródło: http://konopie-konopie.pl/